Najgorsze, że kompletnie nie ogarniam matmy, więc nadal znajduję się na etapie poszukiwania korepetytora, póki co bezskutecznie :(
Wpis dodaję zatem na szybko.
Trzy poniższe przesyłki dotarły do mnie w ciągu ostatnich dwóch dni ;)
Przynajmniej one poprawiają mi skutecznie humor :)
Ciepłe skarpetki na zbliżające się ochłodzenie dla Juleńki i masa gipsowa, tak myślę, do uwiecznienia odcisku rączki :) Obie jesteśmy z niej bardzo zadowolone :)
Piękna bransoletka wygrana w konkursie, zapomniałam zrobić zdjęcia, bo otwarciu pudełeczka, ale przy najbliższej okazji postaram się to nadrobić :)
jakie slodziutkie skarpetki :)
OdpowiedzUsuńO tak, a do tego jakie milutkie w dotyku :)
Usuńto witam w klubie, nienawidzę matmy :c
OdpowiedzUsuńJa również, tym bardziej, gdy jej nie rozumiem :(
Usuń