poniedziałek, 2 września 2013

Dzisiaj po powrocie z rozpoczęcia kolejnego roku szkolnego, oczekiwałam, że będą na mnie czekały jakieś interesujące przesyłki, na poprawę humoru. Jednak dopiero po południu przyszedł listonosz i przyniósł 4 koperty, które niestety nie są zbyt zachwycające, ale udało mi się z nich wybrać rzeczy, które mogą się przydać (jak kalendarzyk, zakładka do książki, plan lekcji czy przede wszystkim pocztówki).
Także zawartość kopert nie jest taka zła, jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka, ale długopisem bym nie pogardziła, bo zawsze gdzieś je gubię, heh.
A przesyłki w kolejności od lewej są od: UM w Barcinie, w Pieniężnie, SP w Limanowej, UM w Andrychowie :)

Mam nadzieję, że jutro dotrze moja przesyłka z biżuterią, bo będę niepocieszona...

A co do rozpoczęcia roku, to skład klasy nie wiele się zmienił,bo tylko 2 osoby nie zdały. Wróciła wcześniejsza wychowawczyni, która była na urlopie macierzyńskim, niestety, bo wolałabym mieć tego wychowawcę, co podczas jej nieobecności. Mieliśmy chociaż pewność, że w razie potrzeby się za nami wstawi albo coś załatwi w naszym interesie. A ta kobieta zupełnie się do tej roli nie nadaje.
Poza tym, że doszły mi bodajże cztery nowe przedmioty, to zmieniło mi się również 3 innych nauczycieli, jedynych, u których na lekcjach było lajtowo, jedynych. Nie chcę myśleć jak przeżyję te dwa lata.
Co do planu zajęć, to jest istna masakra. Spodziewałam się, że będzie ciężki, bo dojdzie sporo przedmiotów, ale o zgrozo, mam codziennie na 8 rano i tylko raz kończę po 14, a przez resztę dni o 15 :(
Do tego dochodzą mi dodatkowe zajęcia z ang (jeszcze nie ustalono kiedy) i ewentualne korki.
Podsumowując będę codziennie rano wstawała przed 6 a w domu będę dopiero przed 17, o ile dobrze pójdzie ;(
Będę chodzącym cieniem, jeśli przeżyję ten rok.
Nie zamierzam w tym roku starać się tak, jak przez ostatnie lata swojej edukacji, a tym bardziej walczyć o czerwony pasek, którym w efekcie mogę podetrzeć sobie cztery litery.
Ani przejmować się tym, że zamiast 5 dostałam 4, albo zamiast 4-3, bo to nie są złe oceny. A moje chore ambicje nie raz przerastają mnie samą.

8 komentarzy:

  1. Oj, doskonale wiem, o czym mówisz, bo przez ostatnie dwa lata byłam w identycznej sytuacji. Pobudka przed szóstą, szkoła i późny powrót. Istny wysysacz energii. Nie miałam siły na nic. Najgorzej było zimą - wstaję - noc - wracam - noc. Mam nadzieję, że teraz będzie choć odrobinę lepiej, bo odpadły mi dodatkowe przedmioty i zostały praktycznie same kierunkowe:) Pozdrawiam http://kreatywna-nazwa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zimą będzie najtrudniej :( Tym bardziej, że zazwyczaj jak wracam chce mi się spać, a muszę się uczyć do późna...
      To w sumie dobrze, ale nie zazdroszczę, bo w przyszłym roku mnie też czeka matura i jakoś mi się do niej nie śpieszy ;)

      Usuń
  2. Pamiętaj zawsze miło, że cos przysłali ;) Fajny post :D
    Zapraszm: http://gadzetywerciaczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem i jest mi bardzo mi miło :D
      Może zabrzmiało to tak jakbym tego nie doceniała, ale to nie prawda, bo zawsze w takich przesyłkach znajduję coś dla sb, czasem tylko po prostu jest tego więcej, a czasem mniej :)

      Usuń
  3. A ja bym sie cieszyla zawsze jakaś przesyłka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się przecież :)
      Tylko liczyłam, że dojdzie już jakieś moje zamówienie :D

      Usuń
  4. nie narzekaj, jakoś to będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, czasem trochę trzeba ;)
      Wiem, wiem, pozytywne nastawienie to podstawa :)

      Usuń